„Szybcy i sprytni" w kinach od 23 stycznia. Przypominamy 4 animacje, w których bohaterowie są w nieustającej podróży [ZESTAWIENIE]

Union

3 minuty

Union

08/01/2026

„Szybcy i sprytni" w kinach od 23 stycznia. Przypominamy 4 animacje, w których bohaterowie są w nieustającej podróży [ZESTAWIENIE]
„Szybcy i sprytni" w kinach od 23 stycznia. Przypominamy 4 animacje, w których bohaterowie są w nieustającej podróży [ZESTAWIENIE]

Za nieco ponad dwa tygodnie do kin trafi porywająca komedia animowana „Szybcy i sprytni” w reżyserii Benoita Daffisa i Jeana-Christiana Tassy’ego. Głównym bohaterem historyjki jest sprytny szop o ksywce „Sokół”, który musi ocalić grupę zwierzaków uwięzionych w rozpędzonym pociągu sterowanym przez żądnego zemsty borsuka. Czy ich odwaga, spryt i gotowość do współpracy, pozwoli im ocalić skórę i zapobiec katastrofie? Przekonamy się już 23 stycznia.

Widzowie, którzy wybiorą się na seans, muszą być przygotowani nie tylko na szaloną przygodę, błyskotliwy humor, ale również na plejadę barwnych postaci w szybkim jak błyskawica kinie akcji.

Dobra wiadomość jest taka, że to animacja dla wszystkich – dla kinomanów w każdym wieku, a „Szybcy i sprytni” to kreskówka twórców animowanych przebojów – „Nel i tajemnica Kurokota” i „Ekipa z dżungli. Misja ratunkowa”.

Korzystając z okazji przypominamy cztery animacje, w których bohaterowie podróżują po świecie w różny sposób – czasem są one niekonwencjonalne, a nawet nie mieszczące się w granicach zdrowego rozsądku.

Jako pierwszą kreskówkę przypominamy produkcję z tego roku.

1. „Freddy. Pudel nie z tej ziemi”

To wzruszająca i mądra kreskówka w reżyserii Alexsa Stadermanna.Jej głównym bohaterem jest dzielny pudel Freddy, który chciałby stanąć na czele swego stada, ale nie potrafi zdobyć szacunku jego członków. Nie jest łatwo przewodzić uzbrojonej w kły i pazury dzikiej watasze, gdy samemu jest się drobnym pudlem o uroczym wyglądzie. Freddy wiele dałby za to, żeby stać się chociaż trochę bardziej dzikim.

Ale kiedy nieprzemyślane życzenie przemienia go w mocarnego drapieżnika i sprowadza na ziemię psotnego ducha księżyca, Freddy wpada w nie lada tarapaty. Musi przywrócić kosmiczny porządek, zanim ziemia i księżyc wpadną na siebie i wywołają galaktyczną katastrofę! Sprawy nie ułatwi mu księżycowy duszek, który w rozrabianiu osiągnął mistrzostwo wszechświata!

Na szczęście Freddy może liczyć na swoje super moce oraz na niezawodną przyjaciółkę, suczkę Batty i całą ferajnę ulicznych czworonogów. Ciekawe, co w tej misji okaże się najważniejsze? Odwaga i spryt, które Freddy miał w sobie od zawsze czy wielka siła mięśni i groźny wygląd, które zyskał zupełnie niedawno.

Głównym bohaterom swoich głosów użyczyli, m. in.: Darek Wieteska, Kinga Dąbrowska i Natalia Broszkiewicz. Nie kryli, że była to dla nich fantastyczna przygoda.

W animacji Freddy. Pudel nie z tej ziemi” miałem okazję podłożyć głos pod Raptusa. To wilk o bardzo konkretnym głosie, a także niezwykle ciekawy bohater. Lubię w nim to, że jest bardzo zasadniczy i nie boi się śmiać z własnego szefa. Równocześnie, kiedy trzeba i gdy zasługuje na respekt, potrafi złożyć pokłon temu prawdziwemu szefowi (…) Przyznaję, że praca nad tą postacią sprawiła mi ogromną przyjemność – mówi nam Darek Wieteska, którego serialowi fani pokochali za rolę ratownika Piotra Strzeleckiego w „Na sygnale”.

A Kinga Dąbrowska dodała: – Praca w dubbingu to jedno z tych wyzwań aktorskich, które bardzo lubię (…) Jeszcze trzy lata temu nie przypuszczałabym, że będę w tym miejscu, choć zawsze marzyłam, by podkładać głosy w kreskówkach. W tym momencie mogę się w tym spełniać i rozwijać. Za co jestem bardzo wdzięczna (…) Jako mała dziewczynka marzyłam o tym, by zostać księżniczką! Gdy okazało się później, że nie ma takiego zawodu, pojawiło się aktorstwo.

Następna w kolejce jest animacja, która królowała w polskich kinach pod koniec 2023 roku.

2. „Inspektor Pająk”

To wielka przygoda i zagadka kryminalna podczas podniebnej podróży w jednym. „Inspektor Pająk” w reżyserii Julio Soto Gurpide opowiada o tym, jak wsiadając na pokład luksusowego samolotu Inspektor Pająk spodziewał się odpoczynku w miłym towarzystwie. Niestety, wśród pasażerów znajduje się tajemniczy złoczyńca. To za jego sprawą w niepokojących okolicznościach znikają kolejni podróżni.

Najlepszy śledczy na świecie wkracza do akcji i rozpoczyna śledztwo. Podejrzanych jest wielu, a tropy plączą się jak nitki pajęczej sieci. Wszystko wskazuje na to, że ktoś wciąga Inspektora w niebezpieczną intrygę, by wyrównać z nim dawne rachunki. Trudno będzie mu odnaleźć czarny charakter wśród tak kolorowej gromady, ale na jego szczęście, owady zostawiają ślady…

„Inspektor Pająk” bardzo spodobał się dziennikarkom, które miały okazję zobaczyć go w kinie towarzysząc swoim pociechom. Jakimi refleksjami się podzieliły?

Piękna wizualnie, zabawna, wciągająca i najważniejsze – niegłupia historia nie tylko dla najmłodszych widzów – twierdziła Monika Sobień-Górska, pisarka, scenarzystka „Lęku”, felietonistka „Zwierciadła”, mama Maliny.

A Paulina Socha-Jakubowska, dziennikarka „Wprost”, mama Hani, dodała: – W końcu ktoś wpadł na pomysł, by intrygę godną Agathy Christie przenieść do animowanej opowieści dla najmłodszych. Przecież dzieci też zasługują na suspens rodem z najlepszych kryminałów. I „Inspektor Pająk” to oferuje. Poza tym film to ponadczasowa opowieść o tym, że bywają w życiu takie sytuacje, kiedy nawet „najwybitniejsi”, choćby w swoim własnym mniemaniu, soliści muszą przyznać, że nie ma jak gra zespołowa. I niech ta myśl zostanie na dłużej z młodymi widzami.

Kolejną na liście jest animacja z 2024 roku. To bardzo nietypowa i oryginalna interpretacja podróżowania – z życia do życia i z ciała do ciała. Jak to możliwe? Wyjaśnienie poniżej…

3. „Był sobie kot”

To fantastyczna niespodzianka dla miłośników kocich przyjaciół, którzy nigdy nie mają dość swoich ulubieńców – na co dzień, ale też w kinie. Zwłaszcza, gdy mają okazję zobaczyć swoich pupili grających główne role!

Głównym bohaterem „Był sobie kot” jest Beckett, który wiedzie lekkomyślne życie nie doceniając troski i miłości, jaką otacza go jego opiekunka. Gdy na skutek wariackiego wybryku traci ostatnie już dziewiąte życie, staje mordka w mordkę z nieodwracalnym. Sądząc, że jego ziemska podróż właśnie dobiegła końca, kocur wpada w popłoch.

Okazuje się jednak, że znowu ma więcej szczęścia niż rozumu, bo łaskawy Stwórca postanawia dać mu jeszcze jedną szansę. A właściwie jeszcze dziesięć szans.

Kocur powraca na Ziemię, by odebrać lekcję wdzięczności, przyjaźni i miłości. Zachwycony obiecuje sobie, że tym razem będzie zupełnie inny niż dotąd. Ale że aż tak inny?! Otóż, kocur w każdym kolejnym wcieleniu będzie przybierał niespodziewaną formę i kształt.

Jako papuga, rozkoszny szczur, nieporadny karaluch, borsuk, a raz nawet, o zgrozo! pies, będzie musiał stawić czoła szalonemu naukowcowi, który chce zniszczyć naturalną harmonię w przyrodzie. Czy uda mu się wykorzystać tę szansę i stać się najlepszą wersją samego siebie?

W „Był sobie kot” głosu głównemu, kociemu bohaterowi użyczył Borys Szyc.

Nie kryję, że kot Beckett skradł moje serce i najchętniej zabrałbym go ze sobą do domu. Na pewno nie miałbym spokoju, ale z pewnością przysporzyłby mi mnóstwo radości – mówił aktor.

Natomiast pod inną bohaterkę – pod Grace – głos podłożyła Katarzyna Zielińska.

– „Był sobie kot” to kino familijne dla każdego. Niesie wspaniały przekaz, że warto cenić życie, które się ma. Cieszę się, że miałam okazję dubbingować głos jednej z postaci, która – co ciekawe – występuje w dwóch „wydaniach”. Przyznaję, że to było trudne, ale i bardzo fajne wyzwanie aktorskie. Kiedy dostałam propozycję, wiedziałam, że Grace będzie „mięsistą” postacią, bo to cudowna kobieta, która pracuje w recepcji w niebie i rozdaje życia, ale ma też swoje zadanie na ziemi – mówiła.

A na koniec – produkcja z 2019 roku.

4. „Wiking i magiczny miecz”

Głównym bohaterem tej historii jest Wigi. To młody syn wodza wikingów, mocarnego Halvara. Jego tatko ma złote serce, ale działa szybciej niż myśli, co niestety jest źródłem problemów całego plemienia.

Wigi może nie ma ojcowskiej siły i postury mamuta, dysponuje za to odwagą i nie lada sprytem. Obie te cnoty okażą się kluczowe, gdy na skutek złowrogiej klątwy, mama Wigiego zmieni się w złoty posąg. Dzielny chłopak kompletuje załogę, która wyruszyć ma na poszukiwania magicznej wyspy. Według legendy tylko tam można odczynić czar i przywrócić mamie jej dawną postać.

Wigi, jego dzielny tatko Halvar i kudłata drużyna walecznych wikingów będą musieli zmierzyć się z potężnymi falami, wrednymi stworami i wyjątkowo bezczelnym wrogiem, który podąża za nimi wiosło w wiosło. Stawką okaże się nie tylko dobro kochanej rodzicielki, ale los całego plemienia.

Animacja wywołała spore zainteresowanie w sieci. Poniżej wybrane opinie na filmweb.pl.

Oto one:

Europejska odpowiedź na Thora made in USA dla najmłodszych. Plus wątek Wikingów, przypominający postacie z wioski Gallów. Ciekawa animacja i soundtrack. Polecam” – podał użytkownik, który figuruje pod pseudonimem Smift Smift.

Film bardzo mi się podobał, córce zresztą też” – Aneta Pankiewicz.

I jeszcze jedna: „Przesłanie zacne i wartościowe” – Bartolomeu Casper.

Dystrybucja wszystkich animacji jest Monolith Films.