„Samotnik” Rica Romana Waugha już w kinach! Ujawniamy, gdzie realizowano zdjęcia, jak powstawała scenografia i kto ubierał Jasona Stathama
3 minuty
16/02/2026

„Samotnik” (tyt. oryg. „Shelter”) to trzymająca w napięciu od pierwszej do ostatniej sekundy historia o przetrwaniu. Bohaterem filmu akcji, który właśnie trafił do kin, jest Mason (Jason Statham), były żołnierz sił specjalnych, który ukrywa się przed światem, a jego pustelniczy żywot przerywa Jessie (Bodhi Rae Breathnach). – Gdy po raz pierwszy przeczytałem scenariusz autorstwa Warda Parry’ego od razu wiedziałem, że trzymam w rękach coś wyjątkowego. Z miejsca poczułem mocną więź z doskonale rozpisanymi na papierze postaciami – wyjaśnia Ric Roman Waugh.
Gdy reżyser „Samotnika” skompletował główną obsadę, przyszła kolej na ekipę filmową. Jako pierwsza do zespołu dołączyła Suzie Harman, doświadczona kostiumografka.
Ciuchy dla Stathama
Harman i Waugh zastanawiali się, jak za pomocą kostiumów zbudować nastrój nowego „akcyjniaka” z Jasonem Stathamem. – Chodziło o znalezienie spójności – kilku charakterystycznych zestawów, które miałyby swoją wewnętrzną logikę oraz o to, by paleta barw nie była zbyt jasna i jaskrawa – tłumaczy Harman.
Ostatecznie zdecydowali się, by w pierwszych scenach „Samotnika” Mason nosił kurtkę typu parka z kapturem, zestawioną z wełnianą czapką. – Trzeba było zadbać o to, by aktor mógł w zaproponowanej kreacji zrobić wszystko, co trzeba – i żeby wyglądało to wiarygodnie – ujawnia Suzie Harman.
Ale to nie było największe kostiumowe wyzwanie.
– W pewnym momencie Mason pożycza krótki płaszcz marynarski od swojego kontaktu na stałym lądzie, Arthura. Myślę, że mieliśmy dla Jasona około dwudziestu takich płaszczy. I przymierzyliśmy wszystkie (…) Choć udało się znaleźć odpowiedni model, sceny akcji wymagały przygotowania wielu identycznych egzemplarzy, które mój zespół kostiumowy wykonał ręcznie – tłumaczy Harman.
Kreacje Bodhi Rae Breathnach także wymagały gruntownego przemyślenia.
Po pierwsze prostota
– Nie ubieraliśmy jej w marki noszone przez nastolatki z Londynu. To dziewczynka z Hebrydów Zewnętrznych. Skąd bierze ubrania? Jak wygląda jej codzienność? Każdego dnia wypływa na morze na łodzi rybackiej. Wszystko musi być praktyczne, żeby widz uwierzył, że naprawdę funkcjonuje w tym świecie. To nie jest dziewczynka w ubraniach z H&M. Żyje w izolacji od tego świata, a potem – gdy rozpoczyna się jej traumatyczna przygoda – znajduje własny styl – dodaje kostiumografka „Samotnika”.
Przy tworzeniu wizerunku Jessie Harman ściśle współpracowała z charakteryzatorką i projektantką fryzur Catherine Heys.
– Ponieważ nie był to wygląd dziewczyny żyjącej od klubu do klubu, od razu zgodziłyśmy się, że Jessie nie powinna mieć żadnego wyraźnie wystylizowanego makijażu ani niczego w tym rodzaju. Postawiłyśmy na bardzo naturalny wygląd, który świetnie pasował do tej postaci – przyznaje Heys.
A co ze scenografią?
Nie bez powodu Ric Roman Waugh mówi o Timie Blake’u, że jest cichym bohaterem „Samotnika”. Choć akcja filmu osadzona jest na Hebrydach Zewnętrznych, zdjęcia realizowano w hrabstwie Wicklow w Irlandii. Ale to nie wszystko! Blake zdecydował się bowiem zbudować od podstaw starą latarnię morską, w której mieszka Mason.
– Kiedy po raz pierwszy robiliśmy rekonesans w Irlandii, w chwili, gdy zobaczyłem zdjęcia Travelahawk, wiedziałem, że to dokładnie to, co miałem w głowie (…) Bardzo często, gdy buduje się scenografię w halach zdjęciowych albo na zapleczach studyjnych, traci się organiczne poczucie miejsca. Zależało mi na tym, by latarnia była prawdziwą lokalizacją, wystawioną na działanie żywiołów, żeby czuć zagrożenie i złowrogą izolację tego miejsca. Dlatego zbudowaliśmy wszystko. Całą przystań i latarnię, tak aby widz mógł zobaczyć i poczuć, jak Jason biegnie ze swoich pomieszczeń mieszkalnych albo wypycha łódkę do wody. To wszystko musiało być prawdziwe – opowiada Waugh.
Wnętrza okazały się dla Blake’a szczególnie inspirujące.
– Było tam mnóstwo oryginalnych elementów i to na ich podstawie zaprojektowałem część mieszkalną oraz wnętrza latarni w „Samotniku” – surowe, pełne interesujących faktur i kamienia, z którego je wykonano (…) To było niezwykłe wnętrze: okładziny, drewniane elewacje, ślady zużycia – wszystko robiło ogromne wrażenie. Wiele z tych rozwiązań odtworzyliśmy na naszym planie. Zaprojektowaliśmy przestrzeń na trzech poziomach, co, moim zdaniem, nadawało jej większą atrakcyjność wizualną – ujawnia.
Waugh komplementuje i podkreśla też ogromne zaangażowanie autora zdjęć Martina Ahlgrena i kierownika ds. efektów wizualnych Marca Massicotte’a.
– We współczesnym kinie kluczowe jest połączenie tego, co realizuje się praktycznie, z efektami wizualnymi, które rozbudowują świat przedstawiony. Należy uchwycić to w kamerze i sprawić, by wszystko było wiarygodne. Dzięki Timowi, Martinowi i Markowi znalazłem to, czego szukałem – emocje. Nie chcę, żeby widz tylko oglądał film. Chcę, żeby go przeżył i poczuł, że został przeniesiony do innego świata – zauważa.
Zobacz plakat:
Ric Roman Waugh od początku był zdecydowany realizować sceny akcji w autentycznych plenerach, a nie w halach zdjęciowych, dlatego zwrócił się do Steve’a Griffina, koordynatora kaskaderów i reżysera drugiej ekipy. Statham był zachwycony tym wyborem.
– Steve zawsze dąży do jak najlepszych sekwencji na ekranie. Ufam mu, a razem z Rikiem, który sam jest byłym kaskaderem, tworzyliśmy fantastyczny zespół – mówi Statham.
Griffin koordynował również sceny walk pomiędzy Masonem a Fachurą. Najbardziej rozbudowana z nich rozgrywa się w domu Bootha.
– Zależało nam, by ta walka była mocno osadzona w tym miejscu. Żeby czuć było ból bohaterów, którzy wpadają na kolejne przeszkody i rozbijają się o to, co ich otacza. Dlatego Tim Blake i Steve Griffin wspólnie zaprojektowali dom Bootha – mówi Waugh. – Ważne było, by ekipa kaskaderska była zaangażowana we współpracę z pionem scenograficznym od samego początku do samego końca.
Waugh współpracował z Griffinem nad choreografią innych scen walki. Również tych w Londynie.
– Ta scena w klubie była jak partia szachów – a motyw szachów przewija się przez cały film. Na początku poznajemy Michaela Masona jako człowieka żyjącego w skrajnej izolacji – do tego stopnia, że gra w szachy sam ze sobą. Później on i Jessie zbliżają się do siebie właśnie dzięki tej grze, a w trzecim akcie chciałem… nie, lepiej tego nie będę zdradzał – śmieje się reżyser.
„Samotnik” jest już w kinach od 13 lutego.
O FILMIE:
Michael wiedzie samotne życie na wyspie u wybrzeży Szkocji. Przed laty zerwał ze swoją przeszłością agenta sił specjalnych, gdy odkrył prawdziwe zamiary swoich zwierzchników. Wie doskonale, że na jego głowę wydany został wyrok.
https://youtu.be/6K-84JqucHs?si=5-FNVp1cfyFWhujR
Gdy pewnego dnia ratuje tonącą w sztormowym morzu dziewczynkę, znów trafia na radar swoich wrogów. Jego schronienie przestało być bezpieczne, a on i jego niewinna podopieczna stają się celem wyszkolonych zabójców.
Michael nie ma wyboru. Musi wrócić do wielkiego miasta, by ujawnić spisek na szczytach władzy, dopaść swoich prześladowców i bezlitośnie wymierzyć sprawiedliwość
Gatunek: akcja.
Produkcja: USA / Wlk. Brytania 2026.
Dystrybucja w Polsce: Monolith Films.
Masz więcej pytań?
Napisz do nas — chętnie pomożemy i odpowiemy na pytania dotyczące filmu, współpracy lub materiałów prasowych.
Przejdź do kontaktu



